O mnie

Moje zdjęcie
Z zawodu archeolog, z wyboru joginka, instruktorka form body & mind, weganka, mama dwóch tłustych kotów. W wolnych chwilach czyta, śpi, je lub medytuje.

niedziela, 11 stycznia 2015

Wstępniak

Styczeń to dobry moment na zmiany. Niemal każdy z nadzieją spogląda na czyste stronice kalendarza zapytując siebie "cóż to ten Nowy Rok przyniesie..?". Zdecydowana większość, to oczywiście moje subiektywne spostrzeżenie, postanawia zrobić coś rewolucyjnego, spontanicznego i tak spektakularnego, że ich życie natychmiast wskoczy na nowy tor i ruszy prosto w stronę szczęścia i spełnienia. Hmm...mam nadzieję, że im się uda, ale ja zdecydowanie do tej grupy nie należę. Zdaje sobie sprawę z tego, że zmiany wymagają czasu, czasu i....o zgrozo...czasu i to wprost proporcjonalnie oszacowanego względem wyznaczonego sobie zadania. Jednakże obserwując zapał jaki w ludziach rozniecają noworoczne postanowienia, bo przecież o tym mowa, uległam i zdecydowałam się na eksperyment na sobie samej.