Styczeń to dobry moment na zmiany. Niemal każdy z nadzieją spogląda na czyste stronice kalendarza zapytując siebie "cóż to ten Nowy Rok przyniesie..?". Zdecydowana większość, to oczywiście moje subiektywne spostrzeżenie, postanawia zrobić coś rewolucyjnego, spontanicznego i tak spektakularnego, że ich życie natychmiast wskoczy na nowy tor i ruszy prosto w stronę szczęścia i spełnienia. Hmm...mam nadzieję, że im się uda, ale ja zdecydowanie do tej grupy nie należę. Zdaje sobie sprawę z tego, że zmiany wymagają czasu, czasu i....o zgrozo...czasu i to wprost proporcjonalnie oszacowanego względem wyznaczonego sobie zadania. Jednakże obserwując zapał jaki w ludziach rozniecają noworoczne postanowienia, bo przecież o tym mowa, uległam i zdecydowałam się na eksperyment na sobie samej.
Jako osoba raczej zdyscyplinowana (nie wliczając frytek o północy, którym od czasu do czasu nie mogę się oprzeć) i twardo stąpająca po ziemi, powzięłam noworoczne POSTANOWIENIE. Żeby zwiększyć prawdopodobieństwo realizacji, zdecydowałam się na jedno i to takie, które kołatało się po mojej głowie od dawna...marzenie, które właściwie z niewiadomych względów pozostawało niezrealizowane. Zdecydowałam, że zostanę instruktorem metody Pilatesa...cóż...ci którzy mnie znają wiedzą, że eksperyment powiódł się i że miał miejsce 3 lata temu.
Przechodząc do rzeczy, w tym roku z początkiem stycznia światło dzienne ujrzał kolejny, wygrzebany z głębin podświadomości pomysł. Jako element rozwoju osobistego i zawodowego powstał ten oto blog...tadaaaam.....witam wszystkich!!!! Chciałabym w ten sposób opowiedzieć o swoich pasjach oraz o mojej wielkiej miłości Jodze, która zmieniła mnie, zmienia i mam nadzieję, że dalej będzie zmieniać na lepsze. Może w ten sposób przybliżę parę spraw, na które nie mam czasu na zajęciach i takich, o których nie każdy chce słuchać. Owocem moich peregrynacji będą również inne formy w typie body&mind, a więc mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Czas start!!!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz